To było wydarzenie, jakiego wcześniej w Poznaniu nie odnotowano. 24 kwietnia 1927 roku tysiące poznaniaków wysłuchało pierwszej audycji radiowej na żywo. Miejscem spotkania był plac Wolności.
Audycja rozpoczęła się o 17.00. hejnałem granym wówczas z ratusza. Po nim był hymn państwowy oraz przemówienia notabli. Ludzie skupieni na placu chłonęli każde słowo z zamontowanych tu potężnych głośników. Autorzy relacji siedzieli wówczas na drugim piętrze kamienicy przy placu Wolności. W programie wieczoru był m.in. koncert skrzypcowy Mieczysława Karłowicza oraz transmisja z Teatru Wielkiego. Od tego dnia każdy marzył, by mieć w domu aparat radiowy.
Pod górkę do radia
Stworzenie w Poznaniu stacji radiowej wcale nie było zadaniem łatwym. Niechętnie na ową nowość patrzały banki udzielające kredytów. Stanisław Ziołecki, ówczesny starosta powiatu zachodnio-poznańskiego w 1925 roku, postanowił wziąć sprawy we własne ręce. Stworzył coś, co dziś nazwalibyśmy biznes planem i udał się z nim do Banku Przemysłowców. Odprawiono go z kwitkiem. Gdzie indziej nie próbował. Postanowił jednak skutecznie zarazić pomysłem władze Poznania i województwa. Okazało się, że starosta był nad wyraz „chory” i zarażanie przyniosło pożądany skutek. W krótkim czasie do akcji włączył się prezydent Cyryl Ratajski i wojewoda Adolf Bniński. „Chorych” przybywało. Zaatakowano więc Warszawę chlubiącą się posiadaniem pierwszej stacji radiowej. Starano się o subkoncesję. Jednocześnie stwierdzono, że bez samorządów ani rusz. Trudno się więc dziwić, że 6 maja 1926 roku Ratajski na spotkaniu Koła Miast Polskich stwierdził „Poleca się organom samorządowym popierać finansowo urządzenie radjofonicznej stacji nadawczej oraz rozpowszechnienie stacyj odbiorczych…”. To był przełom.
Anteny przy Bukowskiej
Prace ruszyły z kopyta. Na stanowisko pierwszego dyrektora powołano Kazimierza Okoniewskiego wywodzącego się z Komunalnego Banku Kredytowego. Dokonano zakupu terenu przy ulicy Bukowskiej i to na nim postanowiono wybudować stację nadawczą. Konieczną aparaturę sprowadzono z Nowego Jorku. Prace rozpoczęte w grudniu 1926 zakończono w marcu roku następnego. Tam, gdzie do niedawna funkcjonował rosyjski konsulat, stanęły dwie potężne anteny i budynek stacji. Jej moc wyjściowa sięgała… 1,5 kw.
W tym samym czasie w centrum miasta, w budynku Starego Teatru przy placu Wolności 11 urządzano profesjonalne studio. Składało się ono z kilku pomieszczeń. Największe z nich zajmowało obszar ponad stu metrów kwadratowych. Zarówno ono, jak i kolejne dwa mniejsze pomieszczenia były ściśle powiązane z pokojem speakera, który przez szybkę mógł obserwować co dzieje się w jego królestwie. No i obserwował, a ludzie słuchali aż miło.
Pierwsza audycja na placu zgromadziła kilka tysięcy ludzi. W 1927 roku odbiorniki kryształkowe miało jednak niewielu, stąd wśród abonentów protoplasty dzisiejszego Radia Merkury znalazło się tylko 3600 klientów. Dwa lata później w Poznaniu i okolicach było już 21 tysięcy odbiorców audycji radia na żywo.
Krzysztof Smura
Podpis: Maszty radiowe stanęły w miejscu, w którym po latach działał konsulat ZSRR, a później Rosji.

