Piłka nożna w wykonaniu kobiet, jak twierdzą złośliwcy, to udawanie futbolu, porywanie się z motyką na słońce. Jednak fakty są takie, że żeńskie rozgrywki cieszą się rosnącym zainteresowaniem, europejskie stadiony wypełniają się nie tylko podczas najważniejszych meczów, a czołowe zawodniczki są w swoich krajach prawdziwymi gwiazdami.
W Polsce kobiecy futbol rozwijał się z opóźnieniem, ale sytuacja ta zmienia się szybko, o czym świadczą wyniki meczów naszych reprezentantek, angażowanie ich przez czołowe kluby, gdzie mają status gwiazd. Najjaśniejsza z nich, Ewa Pajor, błyszczy w Barcelonie. Coraz więcej polskich klubów powołuje sekcję damską. Nie inaczej stało się w Lechu, gdzie drużyna stworzona na kanwie uniwersyteckiej zaczynała niemal od zera, błyskawicznie zaliczała kolejne awanse, aż Lech Poznań UAM awansował na najwyższy poziom rozgrywek.
Kobieca piłka rozwija się w Lechu w sposób przemyślany. Nie stawia się tylko na pierwszy zespół. Rezerwy gromią w swojej lidze jednego rywala po drugim, od dawna nie przegrały meczy. Młode piłkarki Lecha Poznań UAM wygrały Centralną Ligę Juniorek. Natomiast pierwsza ekipa Kolejorza po awansie do ekstraligi stanęła przed wyzwaniem: gdzie grać? Sztuczne boisko na Morasku nie spełnia norm. W Poznaniu, zamienianym przez samorząd w pustynię sportową, brakowało dla piłkarek miejsca.
Udało się na szczęście porozumieć z gminą Komorniki, która użyczyła stadionu GOSiR w Plewiskach. Okazało się to świetną decyzją. Gmina ma atrakcję dla mieszkańców, a piłkarki dobry obiekt ze świetnie utrzymanym naturalnym boiskiem. Już pierwszy mecz, rozegrany 9 sierpnia, okazał się sukcesem organizacyjnym i sportowym. Trybuna w Plewiskach zapełniła się niemal w komplecie.
Na trybunie nie brakowało kibiców z Poznania, a także mieszkańców Plewisk czujących dumę, że u siebie oglądają żeński futbol w najwyższym ligowym wydaniu. Ranga gminy rośnie, mecze pokazuje TVP Sport. Widzowie z wysokości trybuny oglądają miejsce za stadionem, na którym za chwilę ruszy budowa pływalni i innych sportowych obiektów. Obok rozciąga się teren zarezerwowany na budowę, wspólnie z innymi samorządami, dużej hali widowiskowej na użytek zachodniej Polski. Gmina Komorniki podpisała w tej sprawie list intencyjny w poprzednim wojewodą, ale nic z tego nie będzie, dopóki przedsięwzięcie ma wroga w osobie prezydenta Poznania przekonującego, na przekór mieszkańcom, że taki obiekt jest w aglomeracji niepotrzebny.
Debiut Lecha Poznań UAM był wymarzony, drużyna Stomilanek Olsztyn została pokonana 1:0 po golu Julii Przybył, nagrodzonym owacjami. Kolejne spotkanie, rozegrane w Krakowie przeciwko drużynie uniwersyteckiej, zakończyło się remisem. Potem panie z Kolejorza wróciły do Plewisk, by pokonać Pogoń Tczew 3:1. Dwa gole zdobyły Julia Przybył, filigranowa, ale szybka jak wiatr gwiazda zespołu. Znów radość po zwycięstwie była duża. Publiczności było nieco mniej z powodu deszczowej pogody, mimo iż trybuna jest zadaszona.
Mieszkańcy gminy Komorniki, zwłaszcza Plewisk, będą mieli okazję oglądać piłkarki Lecha UAM w akcji w tym roku jeszcze kilkakrotnie, a mecze z kibicowskiego punktu widzenia zapowiadają się bardzo atrakcyjnie. 20 września do Plewisk przyjedzie mocna w kobiecym wydaniu Pogoń Szczecin. 4 października rywal też będzie solidny – Śląsk Wrocław. 2 listopada piłkarki Kolejorza zmierzą się z AP Lechią Gdańsk.
(ŁOS)

