Komorniki dla Ciebie Edukacja Od krzyża do krzyża

Od krzyża do krzyża

przez Krzysztof Smura
10 razy przeczytano 4 minut czytania

Stawiamy krzyże przy placach, skwerach, na skrzyżowaniach dróg. Stawiamy by pamiętać, stawiamy by uczcić. I czcimy często jako miejsce cierpienia ludzi i miejsce męki Pańskiej. Krzyż symbolizuje i miejsca kaźni, i pochówku i cudów których był świadkiem. I dziś troszkę i o tym i o nich.

Ulica Krzyżowa. Jakże by inaczej. Zagubiona gdzieś na poznańskiej Wildzie. Niedługa. Jakiś mur. Obok szkoła. Opodal symbol męki. Miejsce szczególne. Tu przez lata wykonywano wyroki śmierci. Tu stała największa miejska szubienica wybudowana z materiałów dostarczonych z cegielni Jana Quadro – budowniczego ratusza. Posiadała ona głęboką studnię do której zrzucano szkielety wisielców. Bywało, że wieszano po 4 skazanych naraz.

Czarownice palono na stosie. Morderczynie zakopywano żywcem w ziemi i przebijano palem. Złodziejom wypalano piętna na twarzy i wydalano z miasta, a złodziejki duszono. Kobiety, które zabiły nowonarodzone dzieci mogły liczyć  na  śmierć w jednym worku ze żmiją, kogutem i psem który topiono w nurtach Warty. Dla świętokradców wymyślano męki, szarpanie rozżarzonymi szczypcami itp. W 1730 roku niejaki Józef z  Rydzyny został skazany za złupienie kilku kościołów. Najpierw na rynku ucięto mu rękę, oblano smołą i podpalono. Po ugaszeniu zawleczono go pod szubienicę. Tuż obok niej stał krzyż. Tu, każdy ze skazanych mógł ostatni raz zwrócić się Boga. Chwilę potem czekała  go śmierć. Dziś przy Krzyżowej nie ma już szubienicy. Została rozebrana w XVIII wieku przez Rosjan, którzy cegłę zużyli do budowy kuchni polowych. Jest krzyż i ludzie znów się modlą.

Murem za krzyżem

Krzyżem stojącym na środku drewnianego, nieistniejącego już pięcioprzęsłowego Mostu Chwaliszewskiego opiekował się cech rybaków. Nikomu nie przeszkadzał aż do 1877 roku, gdy władze miasta zdecydowały o rozbiórce starego i budowie nowego mostu.

Na nic zdały się protesty poznaniaków, chcących zachować krzyż. Nowe stalowe dzieło radcy budowlanego G. Stenzla nie przewidywało umiejscowienia go na środku traktu. Dawny krzyż przeniesiono na Jeżyce, ale mieszkańcy miasta nie ustawali w zasypywaniu petycjami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Pamiętano o cudach jakich był świadkiem Poznań. Twierdzono, że między innymi w czasie szwedzkiego potopu to Wartą przypłynęła do miasta Matka Boska Częstochowska i zalewając miasto wygoniła z niego okupanta. Zatrzymać miała się właśnie przy moście…

Ostatecznie krzyż stanął na mostowym przyczółku od strony Chwaliszewa.

Metalową konstrukcję, wykonała fabryka Cegielskiego. Zapłacili mieszkańcy. Pozłacaną figurę Chrystusa sprowadzono z Monachium. Poświęcono go w 1880 roku. Stał aż do 1945 roku. Dziś zastępuje go krzyż drewniany. O cudzie mało kto pamięta.

Krzyże cierpienia

Poznańskie Junikowo było wsią, jakich wiele, zanim wchłonęło ją miasto. Jednak wyróżniało się z pewnością liczbą krzyży i przydrożnych kapliczek. Ewaryst Czabański piszący o historii tej dzielnicy Poznania wspominał przynajmniej o kilku krzyżach. Większość zniszczyli w czasie w wojny okupanci. Jedne symbolizowały śmierć człowieka, inne wystawiono Bogu. I tak jest do dziś w każdym miejscu Wielkopolski. Oczywiście w naszej poznańskiej drodze krzyżowej nie można zapomnieć o Poznańskich Krzyżach tych, co zginęli w 1956 roku, a które wzniesiono w 25 rocznicę robotniczego zrywu. Nie można i o krzyżach na naszych cmentarzach. O każdym. Bo każdy symbolizuje cierpienie. Ale nie można też i o krzyżu w poznańskiej katedrze, z którego jeden jedyny raz odezwać się miał Chrystus. Jak pisze w swej książce o legendach poznańskich Krzysztof Kwaśniewski, prowadzony na śmierć młody człowiek padł na kolana przed krucyfiksem w Bramie Wrocławskiej i głosem pełnym trwogi spytał:

– Boże czy pozwolisz, żebym niewinny zginął?

Na co Chrystus miał odpowiedzieć:

– A co ja uczyniłem, że na tym krzyżu tak niewinnie wisieć muszę…

Młodego człowieka uwolniono, zaś krzyż trafił z Bramy Wrocławskiej do katedry. Jest tam do dziś. Stał się cud. I niebawem też się stanie. Ponoć 1991 raz.

Krzysztof Smura    

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Podzielenia się nim ze znajomymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE?

O Nas

Komorniki dla Ciebie – lokalna bezpłatna gazeta w Gminie Komorniki

Komorniki dla Ciebie – All Right Reserved. Developed by ONEBIT

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić komfort korzystania z niej. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko temu, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Zgoda Zapoznaj się

Are you sure want to unlock this post?
Unlock left : 0
Are you sure want to cancel subscription?
-
00:00
00:00
Update Required Flash plugin
-
00:00
00:00