Komorniki dla Ciebie Artykuły mieszkańców Królewskie obsesje, czyli o bogatej historii zamku na Wzgórzu Przemysła

Królewskie obsesje, czyli o bogatej historii zamku na Wzgórzu Przemysła

przez Krzysztof Smura
426 razy przeczytano 4 minut czytania

Czy tego ranka świeciło nad Poznaniem słońce? Piorun wie. Może chmury przykryły nieboskłon, co by Pan Bóg nie widział tego, co dzieje się w nieszczęsnej osadzie. A działo się, oj działo…

A było to tak…

Przed wiekami, za rządów Mieczysława, zwanego Gnuśnym, wiara chrześcijańska szerzyła się powoli (czytaj gnuśnie). Sam szef chórów anielskich niezadowolony ze swych ziemskich sług w sutannach dogadał się, o dziwo, z… Lucyferem. Ten potargował się i zyskawszy w zamian zapewne jakąś duszyczkę, wysłał swych podwładnych z wielkim kamieniem. Dzięki Bogu diabły wystraszyło pianie nieodzownego koguta i głaz, zamiast spaść na miasto, zleciał obok. Dopiero po latach ludzie nazwali to miejsce Wzgórzem Przemysła.

Warto przeczytać

Królewska obsesja

Zanim Przemysł II został uwieczniony na niebieskich tabliczkach informacyjnych, jego ojciec musiał się mocno postarać. Przemysł I miał pewną obsesję, która bardziej go męczyła niż młódki na podgrodziu. Chciał zamku i to nie byle jakiego. Gdy już uporał się z lokacją miasta (ani chybi było to w 1253 roku), postanowił przystąpić do dzieła z boską pomocą i swego jurnego następcy. Syna miał przedniego, to też Przemysł II zadośćuczynił tatuśkowi i wybudował (inni twierdzą, że tylko rozbudował) gmach, jakiego w ówczesnej Polsce nie uświadczyłeś. Rezydencja po zachodniej stronie miasta składała się z obronnej wieży, budynku mieszkalnego i własnego muru obronnego. Całość wpasowana w zespół murów miejskich zyskała wygląd cytadeli, znanej ówcześnie jedynie w państwie krzyżackim.

Najpierw kąpiel później duszenie

Przyszedł czas, że Przemysł II zaczął myśleć o następcy, a że do tanga potrzeba dwojga, ściągnął młódkę Ludgardę ze Szczecina. Choć w łożnicy było nieźle, efektu nie było widać… Przemysł postanowił więc starym zwyczajem wykończyć swą lubą i zabrać się za inną pannicę. Według Długosza, 14 grudnia 1283 roku Ludgarda, żona Przemysła II, uduszoną została w łaźni pod zamkiem przez służebnych swoich nie bez wiedzy księcia, który mierził ją sobie za jej niepłodność. Rzecz owa miała miejsce obok młyna na Bogdance (u podnóża Zamku, obok obecnego placu Wielkopolskiego). Przemysł też dostał za swoje. Następczyni Ludgardy imieniem Ryksa (a swoją drogą, kto widział nazywać tak dziewczynę) dała mu ,,tylko’’ córkę, a on sam zginął marnie z rąk siepaczy.

Od króla po stręczyciela

Zamek przez lata się rozbudowywał. Przybywało mu komnat i gości. Bawiono się tu, kłócono, a czasem zabijano. Władysław Łokietek gromił Czechów pod zamkiem, Kazimierz Wielki podpisywał z nimi pokój i wypoczywał do woli, Kazimierz Jagiellończyk u poznańskiego krawca zaopatrywał w modne ciuszki swe dzieciaki, Jan Olbracht chwalił sobie tutejszych szewców, Jagiełło godził zwaśnione rody, itd. itp Nie obyło się bez ślubów. Kazik Wielki przysięgał Adelajdzie. Jagiełło wydawał za mąż siostrzenicę. Były hulanki i swawole. Ba, gdy do miasta przybył Henryk Walezy (ten, któryzwiał do Francji), rodzime swawolnice miały używanie. Domy uciech cielesnych wypełnili słynący z Ars Amandi Francuzi. Pęd do nich był tak wielki, że jedna ze stręczycielek, zażywszy wcześniej francuskiej miłości, oferowała pod Zamkiem własną córkę, 16-letnią Reginę. Matkę zwyczajowo utopiono, a nieszczęsne dziewczę (ponoć dziewicę) osmagano przed Ratuszem.

Pruskie rządy i polskie chęci

Z XIII-wiecznych murów nie zostało już nic. Większość staroci spłonęło w wielkim pożarze w 1536 roku. Prusacy odbudowali zamek po swojemu. Co więcej, wprowadzili tam facetów od Temidy, którzy przez całe lata trzymali straż nad Poznaniem. W 1884 roku gmachem zawładnęli archiwiści i tak było aż do końca ostatniej wojny. W tym, co zostało, powstało muzeum. To, czego nie było, odbudowano i tylko wam pozostaje ocenić, czy to zamek prawdziwie królewski, czy – jak mówią złośliwi – Gargamela.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Podzielenia się nim ze znajomymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE?

O Nas

Komorniki dla Ciebie – lokalna bezpłatna gazeta w Gminie Komorniki

Komorniki dla Ciebie – All Right Reserved. Developed by ONEBIT

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić komfort korzystania z niej. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko temu, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Zgoda Zapoznaj się

Are you sure want to unlock this post?
Unlock left : 0
Are you sure want to cancel subscription?
-
00:00
00:00
Update Required Flash plugin
-
00:00
00:00